RSS
niedziela, 29 stycznia 2012

No w lekkim szoku jestem. Prezydent miasta na Facebooku zagaił tematy ogólnomiejskie, a tu się wywiązała dyskusja na temat reorganizacji szkół i w ogóle tego co się w mieście dzieje. Polecialy dość ostre, ale nie wulgarne słowa w kierunku odpowiedzialnego za oświatę wicprezydenta Ryszarda Falka, aż tu nagle jakiś nawiedzony entuzjasta zmian w oświacie postraszył jednego z zabierających głos w dyskusji, pisząc tak:

twoje wypowiedzi pasują do nazwiska... (...) jesteś...., zbadam ile zarabiasz..., gdzie, i czy nie popełniasz oszustw podatkowych.

Oberwało sie też innym dyskutantkom, które delikwent też obiecał sprawdzić -odgrażał się, że zbada czy nie są przypadkieim nauczycielkami, bo "takie osoby nie powinny uczyć dzieci"...

Prezydent zareagował:

Mam prośbę o powstrzymanie się od publikacji obraźliwych komentarzy. Proponuję trzymać pewien poziom dyskusji. Nie schodźmy do poziomu anonimowych forów.

A może trzeba było po prostu usunąć te wypowiedzi?

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy po prostu nie wyjść definitywnie z Facebooka, ale z drugiej strony jest on bogatym źródłem wielu ważnych informacji...

Jestem ciekaw, jak jutro ułożą się dwie nadzwyczajne sesje rady miejskiej. Czy PiS zrezygnuje ze swojego niedobrego pomysłu omawiania problemów oświaty na specjalnie zwolanej przez siebie sesji w sprawie służby zdrowia? Oczywiście jeśli nie to niczego nie zmieni, poza uwydatnieniem faktu, że są to działania nie służące porozumieniu.

Na sesje wybiera się też liczna grupa rodziców. Nauczyciele w tym czasie będą na zajęciach, więc raczej nie przybędą. Ponadto część z nich ma obawy, że taka wizyta nie byłaby dobrze odebrana przez przełożonych. Atmosfera i tak jednak będzie więc bardzo nerwowa. Ileż  to już takich sesji przeżyłem? W końcu stuka mi czternasty rok w samorządzie...

18:43, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 stycznia 2012

Weekend. Znowu dość pracowity, bowiem w pracy zmiany, zmiany, zmiany. Nowa siedziba, nowe pomysły, nowe zamierzenia... A rynek coraz trudniejszy i coraz trudniej na nim się poruszać, co nie znaczy, że nie można się rozwijać...

W poniedziałek dwie sesje rady miejskiej. Zdrowie i oświata to ich tematyka. Na pierwszym znają się wszyscy, na oświacie, jak pokazują ostatnie dni, też. Nie jestem fachowcem w ani jednej, ani drugiej dziedzinie, ale jutro zamierzam się do wystąpień na obydwa tematy przygotować. Pewne rzeczy bowiem nie trzymają się kupy i właśnie to, jeśli będzie okazja, chciałbym pokazać.

Tym razem informacja nie mojego autorstwa. Majkel, czyli Obiektywny Radomianin pisze na blogu o prawdopodobnym konflikcie w radomskiej Platformie. Na ten temat rozwodził się nie będę, tylko odeślę zainteresowanych na blog ucznia VI LO (adres bloga Obiektywnego Radomianina znajduje się na liście blogów polecanych po lewej stronie). Ludzie z PO raczej zaprzeczają, aby coś takiego miało miejsce, co nie znaczy, że nie ma...

PiS, PSL i SLD wybiorą niebawem swoje władze. Te partyjne wybory nie są bez znaczenia, bo to od nich będzie zależało, jacy ludzie wyznaczą kurs tych ugrupowań w mieście. Zmian raczej nie należy spodziewać się w PiS, co zdarzy się w PSL nie wiem, a o SLD pisać na razie z różnych powodów nie mogę. 

Mrozi coraz bardziej. Zima w styczniu po ciepłych poprzednich miesiącach to niemałe zaskoczenie. Sam jestem raczej ciepłolubny a jeśli już ma mrozić, to tak do minus 5. Te ekstremalne temperatury raczej dobrze mi nie służą, a meteiorolodzy zaapowiadają, że potrwają co najmniej do połowy lutego. No i  właśnie idzie luty, miesiąc w którym zwykle zapadam na poważne zaziębienie. Muszę się więc pilnować.

Zgodnie w wczorajszą zapowiedzią teraz czas na publikację fragmentów artykułu pt. "Bandwagon effect siłą sondażokracji. Po co mediom sondaże w okresie międzywyborczym?" - dra Tomasza Gackowskiego z Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, który ukazał się w numerze 2 "Studiów Medioznawczych". Zwraca on m.in. uwagę na rolę sondaży politycznych w kontekście zachowania się mediów i dziennikarzy.

Dziennikarski bandwagon

Bandwagon journalism jest swoistym typem zachowania mediów, zgodnie z którym dziennikarze naśladują aktywność oraz linie narracyjne innych dziennikarzy, redakcji lub szerszych trendów (np. tabloidyzacji) w procesie wytwarzania zawartości mediów, co w konsekwencji jest efektem dziennikarskich przyzwyczajeń, zwyczajów czy wreszcie dziennikarskiej kultury. Ów termin najczęściej odnosi się do dziennikarstwa politycznego. Termin bandwagon journalism jest obecnie już nieco archaiczny i częściej używa się frazy pack journalism, co można przekładać jako dziennikarstwo stadne. Chodzi o to, że dziennikarze najbardziej opiniotwórczych tytułów, systematycznie zapoznając się z wynikami sondaży poparcia politycznego, porządkują w swych tekstach scenę polityczną w prostym odniesieniu do badań opinii publicznej. Kto się liczy, a kto nie ma żadnych szans. Kogo powinien się obawiać lider, a co powinien zrobić konkurent. Tom Rosenstiel w swojej refleksji nad zagrożeniami, jakie niesie ze sobą polling politics, pisze o ewolucji dotychczasowego dziennikarstwa – nazywa je dziennikarstwem syntetyzującym (synthetic journalism). Polega ono na hiperkoherentnym relacjonowaniu i tłumaczeniu wydarzeń. Jasne, przejrzyste sondaże najlepiej ucieleśniają ten ideał. Rosenstiel mówi o fenomenie dziennikarstwa syntetyzującego, dla którego sondaż jest soczewką, przez który dziennikarze, a przez nich odbiorcy, codziennie postrzegają świat (every day new hook for contextual approach): „Wyniki sondaży stały się dominującym wytłumaczeniem tego, co kandydaci robią podczas swoich kampanii. Wartości, filozofia polityki, doświadczenie życiowe, autentyczne przekonania i wszystkie inne motywacje politycznej aktywności są deprecjonowane w narracji mediów, gdyż są trudniejsze do relacjonowania, do wytłumaczenia i zmierzenia”. Z tej perspektywy sondażokracja wiązałaby się ściśle ze sposobem relacjonowania szans i zagrożeń dla kluczowych aktorów sceny politycznej w świetle badań poparcia politycznego. Bandwagon effect w połączeniu z międzywyborczymi sondażami świetnie charakteryzuje to, czym sondażokracja w rzeczywistości jest. Dziennikarze, wiedząc, kto i jakie ma poparcie polityczne wśród obywateli (dzięki sondażom), w swojej codziennej pracy zapraszają na łamy i anteny przedstawicieli raczej największych podmiotów sceny politycznej, które stanowią tzw. realną siłę polityczną. O tym, za kogo dziennikarze będą uważać głównych graczy, w znacznej mierze przesądzają właśnie sonda- że, a zaraz potem sympatie polityczne. Tutaj wchodzi w grę właśnie bandwagon effect, ale wśród dziennikarzy – piszą i mówią oni o tych, których uważają za najbardziej wpływowych, mających największe szanse na zwycięstwo w kolejnych wyborach. W ten sposób band wagon jounralism prokuruje zjawisko sondażokracji, którego zagrożenia stają się realne jak nigdy dotąd. Media eksponując tzw. głównych graczy, hermetyzują status quo, stając się jednocześnie odbiciem sondaży (tak im się przynajmniej zdaje) oraz ich źródłem (co może dla nich nie być już tak oczywiste). Odbiorcy przyzwyczajeni w okresie międzywyborczym do określonego przez dziennikarzy – wspierających się sondażami – podziału sceny politycznej, rozpatrują oddanie swoich głosów w zbliżających się wyborach na partie reprezentowane w mediach. To sprawia, iż cały system medialny, z najbardziej opiniotwórczymi mediami na czele, wpada w błędne koło sondażokracji. Media, uważając, że zapraszają do studia przedstawicieli polityki z tzw. realnym poparciem politycznym wśród wyborców (sondaż), utwierdzają zarazem ich pozycję w przyszłych badaniach opinii publicznej (z ewentualnymi wahnięciami w górę lub w dół).

 (...)

Sondażokracja nieunikniona

Z powyższych refleksji wyłania się dosyć zatrważająca wizja wszechogarniającej dominacji sondażokracji czyniącej wyniki badań opinii publicznej głównym punktem odniesienia dla motywacji i działań mediów, polityków oraz społeczeństwa, a więc wszystkich graczy procesu komunikacji politycznej. Niepokoić może najbardziej fakt, iż sondaże nie są wcale traktowane jak trzymanie ręki na pulsie społecznych oczekiwań, jak chcieli tego amerykańscy ojcowie badań opinii publicznej. Wyniki sondaży stanowią w znacznej mierze dziennikarski i polityczny oręż w budowaniu subiektywnej zawartości dyskursu publicznego4. Stanowią legitymizację poglądów autora, interpretatora – dziennikarza, publicysty, polityka (profesjonalnego nadawcy), a nawet jednego obywatela względem drugiego (profesjonalni odbiorcy). Co gorsza, media raczej nie potrafią i może też nie chcą przywoływać wyników sondaży w sposób rzetelny (abstrahujemy w tym miejscu od samej nierzetelności niektórych agencji i instytutów badawczych). To także musi zatrważać. Jeżeli weźmie się pod uwagę również zaprezentowane w przeprowadzonym badaniu kategorie, pokazujące, w jakim celu, w jakim charakterze oraz w jaki sposób są przedstawiane wyniki badań opinii publicznej, to okaże się, że mówienie o demokracji sondażowej w kategoriach czysto hipotetycznych, przy równoczesnym lekceważeniu realnego, choć negocjowanego wpływu mediów na odbiorców, jest zwyczajnie nierozsądne i z badawczego punktu widzenia niezrozumiałe. Warto więc rozważyć pomysł systematycznego monitoringu prezentacji wyników badań opinii publicznej w mediach obnażającego nierzetelne praktyki.

22:02, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 stycznia 2012

Witam po raz drugi. Prezydent miasta ogłosił dziś, że postanowił wyjść z inicjatywą obywatelską "Pomóżmy Polskiej Oświacie". Miałaby ona na celu zwrócenie uwagi rządu polskiego na problemy oświaty, samorządów oraz doprowadzenie do zmian w polityce oświatowej państwa. Tymczasem w samym mieście zawiązała się inicjatywa "Ratujny Radomską Oświatę", która akurat chce oświatę w mieście ratować przed ... prezydentem właśnie. Przeciętny mieszkaniec nie będzie już chyba za bardzo rozumiał, która jest która. Ja bym się wcale nie zdziwił, gdyby właśnie o to chodziło, aby opinia publiczna nie bardzo wiedziała, o co chodzi...

Poseł Marek Suski poinformował, że w Sejmie przepadła "radomska" poprawka dotycząca 20 mln zł na przebudowę ulicy Młodzianowskiej. Jak pisze poseł, cała trójka parlamentarzystów PO głosowała przeciwko niej... Szkoda...

I to chyba juz definitywny koniec wzajemnej sympatii pomiędzy PO i PiS w  Radomiu. Przewodniczący rady miejskiej Dariusz Wójcik (PiS) na swoim blogu nie oszczędza ani trochę kolegów z Platformy, oskarżając ich o wzniecanie buntu w radomskiej oświacie, Platforma też nie pozostaje dłużna, choć znacznie delikatniej, ale również podszczypuje PiS. Teraz, po odrzuceniu w Sejmie radomskiej poprawki, pewnie w kierunku PO dopiero posypią się gromy...

W Radomiu trwają rozgrywki o Puchar Polski w siatkówce kobiet. Dzisiejsze mecze oglądam sobie w Polsacie Sport - pisząc jednocześnie bloga zerkam od czasu do czasu w telewizor. Hala prawie wypełniona po brzegi, atmosfera bardzo dobra, szkoda tylko, ze radomski obiekt prezentuje się już tak archaicznie. Ale promocja miasta idzie w Polskę, no i nawet ta precyzja pasuje... :) Na dziś to tyle, kolejna notka jutro.

18:36, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »

Z rana kilka telefonów z gratulacjami. Wszyscy spodziewali się spadku notowań Platformy po wypłynięciu sprawy ACTA, ja wręcz odwrotnie - przepowiadałem poprawienie humoru politykom tej partii przez sondażownie, a jeżeli już spadek, to bardzo minimalny. I dzisiejszy sondaż mnie nie zawiódł, choć badania przeprowadzono jeszcze przed podpisaniem ACTA (ten temat już jednak w tym momencie był mocno  "grzany"). Wyników sondażu przytaczał nie będę, bo to nie ma jakiegolowiek sensu. Ktoś zapyta może, jaki wpływ mają zwykłe sondaże na nastroje szeroko rozumianej opinii publicznej? Już wyjaśniam.

Aby to lepiej uświadomić posłużę się teorią austriacko-amerykańskiego badacza wyborów i psychologa społeczneo Paula Lazarsfelda. To on bowiem jest autorem teorii tzw. bandwagon effect, która w największym skrócie ozznacza chęć bycia po stronie zwycięzców. To jest także właśnie klucz do tego, że partie rządzące mają zwykle najwyższy przyrost członków i sympatyków, w Polsce tym silniejszy, że jest trudna sytuacja na rynku pracy, a właśnie to partie  mają decydujący wplyw na obsadę stanowisk w administracji, zarówno rządowej, jak i samorządowej. Wracając więc do sondaży - to one nakręcają w ramach bandwagon effect (zwanego też owczym pędem) rosnącą popularność danego ugrupowania. Dobrym przykładem może tu być także sytuacja na lewicy - Ruch Palikota bardzo długo nie mógł osiągnąć wyniku powyżej progu wyborczego i wystarczyło tylko, że jedna z sondażowni  pokazała wynik powyżej progu, przy jednocześnie znacznym spadku poparcia dla SLD, by koło zamachowe poszło w ruch. Lewica spadała coraz bardziej, zaś ugrupowanie Palikota szło w górę. Nie bez znaczenia jest także teoria "spirali milczenia" lansowana przez Elisabeth Noelle-Neumann. Tu z kolei występuje "strach przed izolacją" i stąd osoby nie zgadzające się z panującymi trendami politycznymi czy generalnie panującymi przekonaniami, ukrywają swoje sympatie polityczne, także wobec ankieterów. Wprawdzie potem w wyborach często w pełnym anonimacie oddają swój głos nie na partię będącą w topie, ale milczenie w okresie  międzywyborczym nakręca koniunkturę ugrupowaniom z czołówki rankingu. To tak w wielkim skrócie o głównych mechanizmach i wadze sondaży, bo wiele osób niesłusznie twierdzi, że są one kompletnie bez znaczenia. Oczywiście nie można uznać, iż tylko takie mechanizmy mają wpływ na popularność danego ugrupowana na scenie politycznej, ale w Polsce mają one naprawdę bardzo duże znaczenie w tym kontekście.

Kolejnym ważnym aspektem jest postawa mediów i pojęcie "aggenda-setting" Waltera Lippmanna. Aby nie zagłębiać się w szczegóły teorii, której poświęcona jest cała książka, zwrócę uwagę na dwa elementy. Pierwszy to sprawa "gatekeepingu", czyli procesu dopuszczania do publikacji danej informacji. Jeżeli te będzie dopuszczała do druku czy emisji osoba nieobiektywna, identyfikująca się z danym ugrupowaniem, to może dochodzić do niezauważalnych dla przeciętnego obywatela manipulacji ogromnymi grupami ludzi. Biorąc pod uwagę znaczną koncentrację mediów w ramach jednego koncernu można mówić wręcz o manipulowaniu opinią publiczną. Druga kwestia również związana jest z selekcją informacji. Jak duże znaczenie ma gatekeeping niech świadczy fakt, że wiele mediów podało ostatnio, iż wszystkie partie polityczne w zasadzie mają swój udział we wprowadzaniu w Polsce porozumienia ACTA. Tylko nieliczne zdecydowały się poinformować, że jedznoznacznie od początku do końca przeciwni ACTA byli politycy SLD. Wysłanie komunikatu mówiącego, że wszyscy byli w to ubabrani, osłabia efekt odpowiedzialności ugrupowania rządzącego, od którego wyłącznie zależało przecież to czy ACTA zostaną podpisane czy nie. Ominięcie zaś lewicy jako tej formacji, która sprzeciwiała się porozumieniu, to druga pieczeń wysmażona na jednym ogniu, pokazująca, że wśród polityków nie było w tej sprawie "świętych krów".

Caly ten mój wywód został przeprowadzony rzecz jasna z konieczności w bardzo dużym skrócie, ale choć w ten sposób chciałem pokazać pewne zdefiniowane przez naukowców mechanizmy, a nie własne widzimisię, po to abyśmy wszyscy starali się być świadomymi konsumentami mediów, nie zaś tylko masą uczestniczącą w zjawisku zwanym owczym pędem... No i abyśmy nieco się uodpornili na siłę sprawczą "niezależnych" i "obiektywnych" dziennikarzy, a tak naprawdę często zakamuflowanych partyjnych spin doctorów, którzy za pomocą swoich kuglarskich sztuczek wskazują na kogo warto oddać głos, a na kogo oddanie głosu będzie jego zmarnowaniem. :)

PS: Jutro przedstawię bardzo ciekawą opinię na temat dziennikarskiego bandwagon journalism dra Tomasza Gackowskiego z bliskiego mi Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Naprawdę warto się z nią zapoznać!

Ciąg dalszy notki jeszcze dziś.

12:04, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 stycznia 2012

Zima! Wyż rosyjski to taki gość, że jak już nadejdzie, to nie chce odejść. To on przyniósł nam długotrwałe i tęgie zimy w dwóch ostatnich latach. Mimo mrozów, w samym mieście jednak ciagle bardzo gorąco - trwa wielkie oczekiwanie na poniedziałkową sesję oświatową. Rodzice placówek przeznaczonych do reorganizacji wciąż liczą, że prezydent miasta wycofa się ze swoich propozycji...

Coraz trudniejsze czasy dla dziennikarzy. Dziś po wczorajszym radomskim proteście przeciwko ACTA na Facebooku powstała strona "Stop kłamcom" wraz z tytułem gazety. Autorzy strony zarzucają redakcji, że relacja z przebiegu manifestacji była kłamliwa. Stronę polubiło 86 osób, w pierwszym rzucie przede wszystkim kibice piłkarscy i środowiska związane z Młodzieżą Wszechpolską i inne środowiska prawicowe. Tytułu nie podaję, nie chcę mi się wojować z redakcją. A tak na marginesie - ta sama redakcja ma zresztą też spore kłopoty z bylymi działaczami Radomiaka, ktorzy domagają się sporych odszkodowań za pomówienia.

Tymczasem "Panorama Radomska" nie wycofała swojego artykułu o rzekomych nieprawidłowościach w mieście, mimo, że osoby wymienione w artykule zapowedziały skierowanie sprawy do prokuratury o naruszenie dóbr osobistych. Gazeta nie opublikowała też przeprosin, których te osoby się domagały. Oznacza to ni mniej, ni więcej jak tylko prawdopodobną konfrontację w sądzie.  

Kolejny dyżur radnego przyniósł dziś następne ciekawe spotkania. Sprawy nieraz osobiste, albo mocno poufne, ale jestem bardzo zaskoczony, że sporo osób przychodzi do mnie ze swoimi problemami i wizytę rozpoczyna od wygłoszenia formułki: "Wie pan, ja głosowałem na PiS, ale przychodzę do pana, bo...".

Napisał do mnie jeden z Czytelników, abym wyjaśnił sytuację, dlaczego straż miejska pomaga kontrolerom biletów w miejskich autobusach. taki przypadek miał dziś miejsce na przystanku koło Galerii Słonecznej, gdzie sześciu kontrolerów sprawdzało bilety pasażerom wysiadającym z autobusów a pomagał im właśnie miejski strażnik. Jak relacjonuje Czytelnik "ludzie byli oburzeni". Poproszono mnie  o wyjaśnienie przyczyn obecności funkcjonariusza.

23:23, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »

ACTA podpisane, a więc rząd ma gdzieś miliony obywateli. Można i tak, zobaczymy przy następnych wyborach, jak to się na rządzących odbije. Jak znam życie zaraz pokażą się sondaże, które złagodzą ból władzy, bo okaże się, że słupki spadły tylko nieznacznie. To polecam wyjść na ulicę!

Prezydent miasta napisał list do środowisk przedszkolnych, w którym dość szczegółowo wypowiada się na temat uspołeczniania przezdszkoli. To kolejne potwierdzenie mojej tezy, że przed sesjami rady miejskiej w sprawie reorganizacji oświaty władza zaczyna topnieć jak kwietniowy śnieg. Tylko, że dziś można zadać sobie pytanie, dlaczego od razu tak to nie szło. Odpowiedź znam, jest ona bardzo prosta - wystarczy tylko zwrócić uwagę kto teraz zabiera głos w sprawie oświaty... :)

Ciąg dalszy notki jeszcze dziś.

10:36, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 stycznia 2012

Nie miałem możliwości wzięcia udziału w dzisiejszej radomskiej manifestacji przeciwko ACTA. Pod Urząd Wojewódzki przyszło około 300 osób, a zgromadzenie w przeciwieństwie do tego kieleckiego, było dość spokojne. Poza petardami, i czasem mocno niecenzuralnymi transparentami, do żadnych zadym nie doszło. I dobrze, bo na kilka godzin przed manifestacją mówiło się o możliwych prowokacjach, po to aby pokazać protestujących jako zwyklych chuliganów. Na szczęście te informacje się kompletnie nie potwierdziły. Wśród uczestników sporo było osób związanych z PiS i Młodzieżą Wszechpolską, ale jak mi powiedziano, nie brakowało także przedstawicieli innych ugrupowań.

- Szkoda, że protest w słusznej sprawie tak mocno upolitycznili przedstawiciele tych ugrupowań - napisał jeden z uczestników manifestacji na profilu Facebook, który zwrócił uwagę, iż w pewnym momencie miał wrażenie obecnosci na ich wiecu, nie zaś akcji przeciwko ACTA... No cóż, rzeczywiście szkoda...

Wszystko wskazuje na to, że z listy szkół do reorganizacji wypadnie Zespół Szkół Gimnazjalnych przy ul. Wierzbickiej, który miał być wygaszany. Tak przynajmniej dzisiaj głośno mówiło się w kuluarach rady miejskiej. Tym samym potwierdzałoby to postawioną wczoraj przez mnie tezę o prawdopodobnym właśnie takim rozstrzygnięciu. Jeżeli informacja się potwierdzi do końca, będzie to dobry sygnał do kolejnych pozytywnych rozstrzygnięć. 

19:06, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »

Im bliżej sesji dotyczących reorganizacji oświaty, tym więcej różnych zdarzeń z tym związanych. Listy, protesty, programy telewizyjne, wypowiedzi medialne - rzeczywiście niektórzy mogą być już tematem zmęczeni. Ale, choć ja to rozumiem, tak być musi. Temat bowiem jest i trzeba go doprowadzić do końcą w jedną lub drugą stronę. Jako przedstawiciel opozycji mam nadzieję, że akurat  w tę drugą. W związku tym mam prośbę, aby wszyscy znudzeni oświatą, co sygnalizują w mailach, zrozumieli, że dla wielu osób to ważna sprawa i do chwili glosowania a może i dłużej nie zejdzie ona z czołówek mediów czy choćby właśnie blogów. Proszę więc o wyrozumiałość i cierpliwość, tym bardziej, że właśnie dzienniki internetowe stanowią dla zainteresowanych źródło dodatkowej wiedzy. Dlatego wiele osób uwikłanych w sprawy oświaty jednocześnie dziękuje mi za to, że nie odpuszczam tego tematu.

Ciag dalszy notki jeszcze dziś.

13:34, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 stycznia 2012

To już widać, słychać i czuć - władze miasta miękną w sprawie reorganizacji oświaty! Dzisiejsze spotkania z rodzicami z PSP 8 oraz nauczycielami z gimnazjum przy ul. Wierzbickiej jasno pokazują, że prezydent Andrzej Kosztowniak zaczyna wątpić w sens propozycji swojego współpracownika i zastępcy Ryszarda Fałka. Jeszcze niedawno bowiem szef magistratu, kiedy rodzice uczniów z ósemki  nie przyszli do jego gabinetu na umówione przez szefa klubu PO Wiesława Wędzonkę spotkanie, twierdził, że temat jest zakończony, a już dziś potwierdziło się to, o czym piszę od dawna - w polityce wszystko zmienia się niemal z prędkością światła. O fakcie pójścia w kierunku kompromisu świadczą też wpisy szefa klubu PiS, Jakuba Kowalskiego, który uczestniczył w spotkaniach, Zwraca on np. uwagę, ze spotkanie z rodzicami gimnazjum z Wierzbickiej było bardzo dobre. No więc skoro było dobre, to znaczy, że doszło na nim do porozumienia, bo przecież w innym przypadku nie można byłoby mówić o dobrym spotkaniu. To pozytywny sygnał i dowód na prawdziwość powiedzenia, że kropla drąży skałę. Z niecierpliwością czekam teraz na konkrety, bo to na razie tylko pierwsze objawy wymiękania władzy.

To był znowu dzień medialny. Wywiady dla TV Dami, TVP Info, audycja w Radiu Plus "Nic o nas bez nas", miał być jeszcze Polsat pod PSP 8, ale zwyczajnie nie dałem rady, bo jest przecież jeszcze coś takiego jak praca. Szkoda, ale nie jestem z gumy.

Obiecałem wrócić do dwóch sesji w sprawie oświaty. Tzn. jedna jest "oświatowo-zdrowotna", bo dotyczy sytuacji w szpitalu i pogotowiu. Oczywiście nie jest to przypadek, gdyż, nawet biorąc pod uwagę złą sytuację w służbie zdrowia, tu akurat nic nie dzieje się z dnia na dzień. Wrzucenie jednak punktu oświatowego do porządku nadzwyczajnej sesji zwołanej na tematy zdrowia jest próbą trochę zrobienia na złość opozycji, a de facto strzeleniem sobie samobója. Regulamin rady mówi bowiem jasno, że sesja nadzwyczajna musi się odbyć według porządku ustalonego przez wnioskodawców, więc tak naprawdę to działanie czysto konfrontacyjne, bo sesja opozycji właśnie według takiego scenariusza się odbędzie. To moim zdaniem także m.in. dlatego prezydent miasta nabrał przyspieszenia i zorganizował dziś dwa wspomniane wyżej spotkania. Myślę, że nie ostatnie przed poniedziałkiem. Dodam tylko, że sesja zwołana przez PiS odbędzie się o 9.00, ta zwołana przez opozycję - o 12.00 w najbliższy poniedziałek. Z zapowiedzi, które się pojawiły, w sali USC można spodziewać się tłumów, nie wiem czy obrady nie powinny odbyć się np. w hali MOSiR... :)

Część radnych PiS też zaczyna nie wytrzymywać presji. W kuluarowych rozmowach wręcz już krytykują oni pomysły wiceprezydenta Fałka, twierdząc, że wkłada on na minę swego szefa. Ale przecież Andrzej Kosztowniak dzieckiem nie jest i swój rozum ma, więc na minę nie powinien dawać się włożyć. Na moje pytanie jak zagłosują, odpowiedź jest jednak niezmienna - chcę żyć (politycznie oczywiście), będę za zmianami. Ale są i tacy, którzy w tych zmianach poszliby nawet dalej.

Jedno jest pewne - do poniedziałku media będą "grzały" temat i ciśnienie w tym dniu podniesie się mocno. Zapewne więc na sali pojawią się posiłki w postaci całego kolegium prezydenckiego itepe, co nie zmieni faktu, że jeśli prezydent nie zdecyduje się do tego momentu ogłosić zmiany choć części swoich decyzji, to atmosfera zagrzeje się do granic możliwosci.

ACTA - na ten temat napiszę dosadnie - podpisanie tego porozumienia będzie skandalem! Piarowcy Tuska wymyślili zręczny powód - rząd nie ugnie się przed szantażem. No dobra, niech się nie ugina, bo już strzelił sobie w kolano, uderzając mocno swój elektorat. Pewnie sondaże tego nie pokażą, ale wystarczy posłuchać, co mówi część ludzi z samej PO, by nie mieć wątpliwości, że Tusk stracił instynkt samozachowawczy i popadł w samouwielbienie, które jest początkiem jego końca (jego zachowani przypomina mi nieco postać dona Salluste z filmu "Mania wielkości" - polecam!). Prorządowe media próbowały łagodzić emocje, twierdząc, że premier będzie się przyglądał skutkom podpisania porozumienia, co oznacza wszystko, tylko akurat nie nie to. Te same media, poza Polsatem tylko, nie wybąkały nawet, że jedynymi przeciwnikami w europarlamencie byli posłowie SLD, a nawet dokonały manipulacji, twierdząc, że wszystkie partie popierały wprowadzenia ACTA. A swoją drogą trzeba mieć niezłą odporność nerwową, jeśli się jest sympatykiem lub członkiem PO, aby surfować teraz po Facebooku. Sam Hołdys to nieco za mało, aby uspokoić zszargane nerwy...

20:57, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »

Baaaaardzo cieeeeeeeeekaweeeee! Warto zobaczyć, kto głosował w Europarlamencie przeciwko ACTA!!!!!

http://wyborcza.pl/1,75248,11017884,ACTA__Lista_hanby_i_chwaly.html

Tylko SLD był przeciwko!!!!

No i potwierdziły się moje spekulacje o polskiej wazelinie: Węgry i Polska niemal bezkrytycznie poparły ACTA! Gdyby nie SLD byłby wstyd do końca!

00:25, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 stycznia 2012

Na ostatnim spotkaniu z rodzicami uczniów reorganizowanych szkół, które odbyło się w ubiegłym tygodniu w budynku NOT, dużo czasu poświęcone zostało sprawie zamiaru odwołania pani dyrektor MDK-u Elżbiety Sobkowiak przez władze Radomia. Nie będę już przypominał okoliczności tej sprawy, ale uznaliśmy wtedy jako radni opozycji zgodnie, że powinniśmy wykonać w tym kierunku jakieś działania. Zdając sobie sprawę, że opozycja może tylko prosić o ewentualną zmianę decyzji, postanowiliśmy prezydenta właśnie o to poprosić. Prezydent Andrzej Kosztowniak zgodził się na spotkanie z szefami klubów, w którym i ja - jako jego sprawca -uczestniczyłem. Niestety, już idąc do Urzędu Miejskiego otrzymaliśmy informację, że stosowne rozporządzenie w tej sprawie zostało podpisane. Uznaliśmy jednak, iż skoro się powiedziało "a", trzeba i powiedzieć "b" i próbowaliśmy przekazać szefowi magistratu własne argumenty mogące pomóc w zmianie tej decyzji. Prezydent jednak  spokojnym, ale stanowczym tonem odparł nam, że prosi o uszanowanie jego prawa do osobistego podejmowania decyzji w sprawach kadrowych. Cóż, mimo naszych starań misja się nie powiodła, choć teraz myślę sobie, że chyba z góry skazana była jednak na porażkę, choć ja zawsze wyznaję zasadę, że dopóki jest jakakolwiek nadzieja, to warto walczyć. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że w spotkaniu uczestniczyli szefowie wszystkich klubów w radzie i ja jako osoba wydelegowana przez nie do doprowadzenia do takiego spotkania. Cóż, jeszcze raz podkreślę - opozycja może tylko prosić, a to wynika z demokratycznego wyboru mieszkańców, a nie naszej słabości. Moim zdaniem jednak taka decyzja prezydenta spowoduje jedynie zaostrzenie nastrojów po obu stronach, ale szczególnie wśród protestujących.

Spotkanie u prezydenta stanowiło także, chyba ostatni raz przed sesyjną batalią o oświatę, okazję do zaprezentowania stanowisk poszczególnych klubów  i uwag do całej tej reorganizacji. Obie strony nie będą chyba po tej rozmowie mogły powiedzieć, że są jakieś niedopowiedzenia (myślę o kwestiach politycznych, nie zaś merytorycznych, bo te drugie zapewne pozostaną do końca tej  rozgrywki).

Na internetowych forach, które muszę teraz śledzić z obowiązku, a czego bardzo nie lubię robić, pojawiają się - nie po raz pierwszy - wpisy mające pokazać część opozycji a szczególnie SLD w złym świetle. Doskonale wiemy, której partii i których też osób (niektóre z nich nie są partyjne) to jest robota i czemu ma służyć. Wszystkich wątpiących w szczerość intencji Sojuszu zapraszamy więc na   sesje poświęcone oświacie, aby na własne oczy i uszy mogli się przekonać, jakie jest stanowisko SLD i jak zagłosują radni klubu lewicy. Już raz to udowodniliśmy przy poprzedniej próbie reorganizacji, choć też próbowano pokazać nas w niekorzystnym świetle. Nie będziemy jednak działać pod wpływem i pod dyktando jakichś niespełnionych polityków, bowiem dla nas jedynym kierunkowskazem są nasi wyborcy i to ich wolę w kwestii oświaty wypełnimy. Piszę jednak o tym, bo tych negatywnych plotek nie brakuje, a czasami padają one na podatny grunt, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby zupełnie niezorientowane w meandrach samorządowych ścieżek, a takich osób jest całkiem niemało.

Jak ja jednak mało wiem na temat polityki! Otóż jeszcze dziś do poludnia pisałem, że spodziewam się zaostrzenia sporu między PiS i PO w kontekście nadzwyczajnej sesji poświęconej szpitalowi przy ul. Tochtermana a tu się zapowiada pełna zgoda na sali obrad. Podreślam - zapowiada się tak na dziś, bo polityka jest jak pogoda na Atlantyku. To co jeszcze przed chwilą było aktualne, już teraz nie jest - przykładem może być choćby wspomniana poranna notka.

Do sprawy dwóch już sesji nadzwyczajnych odniosę się w jutrzejszej notce. Ze względu na to, jak wiele się teraz dzieje, staram się notki pisać dwa razy dziennie. Także do tematu pod nazwą ACTA powrócę jutro.

Warto dodać, że w ubiegłym tygodniu mimo ferii zimowych miałem na Made in Radom prawie 6 tysięcy gości, za co wszystkim swoim Czytelnikom serdecznie dziękuję!

Polecam też przy okazji blog ucznia Liceum im. Jana Kochanowskiego o nicku Majkel - adres do dziennika "Obiektywnego Radomianina" znajduje się po lewej stronie mojego bloga. Zaskakuje mnie aż tak dobre rozeznanie Majkela w sprawach polityki i samorządu, ale przede wszystkim trzeźwe i bezstronne spojrzenie, co u młodych jest rzadkością. I choć czasem dostaje się tam także mojej partii, to jednak chętnie czytam tego bloga, bo Majkel stara się naprawdę obiektywnie patrzeć na sprawę.

20:58, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »

Relacja ze spotkania z prezydentem Radomia oraz o zgodzie PiS i PO na sesji nadzwyczajnej już niebawem. Zapraszam!

19:06, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »

Ufff, już się bałem, że zostałem zakwalifikowany do grona cyberterrorystów, bo od rana nie miałem połączenia internetowego. Okazało się, że dostawca, znana ogólnopolska sieć, miała problemy techniczne, co obwieszczała w komunikatach emitowanych dla osób dzwoniących do konsultantów.

Potwierdzają się moje przypuszczenia, że ACTA uderzyłyby także w blogerów oraz lokalne portale internetowe. Potwierdzili to dziś rano niezależni eksperci w swoich wypowiedziach dla TV Polsat News. Jednocześnie okazało się, że nasze państwo jest kompletnie niezabezpieczone przed cyberatakami.

Prawo i Sprawiedliwość uprzedziło opozycję w mieście i złożyło wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej w sprawie oświaty, ale także i służby zdrowia.  Co ta sesja tak naprawdę oznacza? Ano to, że  odbędzie ona się według przebiegu zaproponowanego przez rządzących. Kompletnie mnie to nie zaskoczyło, spodziewałem się takiego ruchu. Co to spowoduje? Moim zdaniem tylko wzrost napięcia pomiędzy władzami i opozycją, ale także w samym mieście. Co do oświaty to jest w porządku zawarty jeden punkt, który obejmuje informację na temat proponowanych zmian w oświacie. Czyli o wszystkim i o niczym. Sesja odbędzie się 30 stycznia o godz. 9.00.

Co do sytuacji w radomskim szpitalu - cóż, muszę odkurzyć dokument, który kosztował miasto kilkadziesiąt tysięcy złotych i pokazać, dlaczego jest taka bryndza. W diagnozie o sytuacji placówki napisano wszystko... Inna sprawa, że rządzący miastem mają też i swoje argumenty, bo zwracają uwagę na zbyt niską wycenę świadczeń przez NFZ. Co to z kolei oznacza? Czyżby początek nowej wojny pomiędzy PiS i PO? Bo na to wychodzi...

Cd. notki jeszcze dziś, jeśli będę miał połączenie oczywiście... :)

11:30, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 stycznia 2012

Atmosfera w mieście zdaje się gęstnieć, na co zwracam uwagę po raz kolejny, coraz bardziej. Staram się unkać wchodzenia na internetowe fora, ale od czasu do czasu bardziej z obowiązku niż z potrzeby robię sobie ich analizę. I w ostatnim czasie widać jak na dłoni, że wpisy są coraz bardziej radykalne.

ACTA - na Facebooku pojawiła się informacja o planowanym proteście w Radomiu. Na razie nie ma zbyt wielu szczegółów, ale inicjatywa oporu przeciwko paktowi dopiero się rodzi. 

Nareszcie! Powstaje duży lewicowy portal ogólnopolski, który ma być przeciwwagą dla licznych tego typu portali prawicowych. Nie mogę się już doczekać, kiedy portal ujrzy światło dzienne.

Świat dogorywa. Jak się czyta takie rzeczy, jak ta, że prezes banku Morgan Stanley otrzymał za 2011 rok 10,5 mln USD premii, a przy tym instytucja ta zamierza zwolnić masę pracowników, to można sobie zadać pytanie, czy nie czas na rewolucję? Banksterzy wciąż rządza światem, a biegun nędzy jest coraz większy.

Wracając do paktu ACTA, o którym pisałem do poludnia. Już widać, że piarowe służby rządu próbują poprzez zaprzyjaźnione media pokazać, że nie jest on taki zły, bo ma szereg ważnych zapisów, które pomogą ochronić własność intelektualną. To jest żałosne, bo nikt tych dobrych zapisów nie podważa, wystarczy wyrzucić z całego dokumentu tylko te złe. Tymczasem władza straszy, że może nawet wprowadzić stan wojenny w przypadku cyberataku. No nieźle, coraz lepiej. Już widzę się w Białołęce!

19:00, bohdankaras
Link Komentarze (2) »

ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) -ten skrót elektryzuje wszystkich chyba użytkowników internetu. Pod pozorem ochrony własności intelektualnej próbuje się ograniczyć prawo swobodnej wypowiedzi, którą gwarantuje internet. Do paktu zainicjowanego przez Stany Zjednoczone próbuje przyłączyć się Unia Europejska, a jak widać, słychać i czuć polski rząd zamierza być poszłusznym wykonawcą woli narzucanej światu przez USA. Niby rzecznik rządu Paweł Graś uspokaja, że nic nie jest jeszcze przesądzone, ale wystarczy zapoznać się ze slowami wygłoszonymi dziś przez europosła Marka Siwca z SLD w Radiu Zet, aby nie mieć złudzeń co do postawy polskich władz w tej sprawie (za portalem Gazety Wyborczej): http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11011548,Gras_o_zablokowaniu_stron_sejmu_i_premiera___Trudno.html?lokale=trojmiasto

 - Pan minister Graś powiedział, że rząd nic nie zdecydował, a z mojej wiedzy wynika, że 25. listopada Rada Ministrów podjęła decyzję o podpisaniu tego aktu. Państwo wówczas przewodzili Unii Europejskiej, gdy Rada UE wyraziła na to zgodę. Państwo byliście w tej sprawie bardzo aktywni i teraz dziwicie się, że rząd polski jest na cenzurowanym, i to nie tylko w Polsce, ale również na świecie. To polska prezydencja, i to w biuletynie komisji zajmującej się rolnictwem i rybołówstwem, na 43. stronie, o tym poinformowała. Na tym polega ta obłuda i stosowanie tylnych drzwi - ironizował eurodeputowany SLD.

Dla mnie jest jasne, że Polska znowu będzie starała się być świętsza od papieża w tej sprawie. Dlatego namawiam wszystkich, którzy korzystają z internetu, do bombardowania skrzynek mailowych prezydenta, premiera i kogo jeszcze się da głosami protestu!

Ciag dalszy notki w ciągu dnia.

PS: Wypowiedź Marka Siwca zaktualizowalem - na portalu Gazety była szersza niż na Onecie, stąd zdecydowałem się na zmianę.

11:40, bohdankaras
Link Komentarze (1) »
sobota, 21 stycznia 2012

Pisałem wczoraj o zbliżających się wyborach w radomskim PSL-u, ale swoje nowe władze wybiorą też PiS i SLD. W PiS niespodzianki nie będzie raczej, a pełnomocnikiem wojeódzkim zostanie poseł Marek Suski, który cieszy się zaufaniem samego prezesa Jarosława Kaczyńskeigo. W SLD także dojdzie zapewne do zmian, ale partia jest w trakcie dyskusji programowej i kadrowej, więc trudno jesczez mówić o konkretnych nazwiskach.

Szerokim echem odbiło się w mieście powołanie radomskiego Bractwa Kurkowego. W gronie członków założycieli nie brakuje kolegów radnych, byłych i obecnych. Znaleźli się wśród nich: Sławomir Adamiec i Mariusz Fogiel, którzy calą inicjatywę wysnunęli, Waldemar Kordziński, Marek Szary, Kzimierz Woźniak czy Wojceich Skurkiewicz, który jest obecnie senatorem. Jak więc widać są tu przedstawiciele wszystkich opcji, choć, jak pisałem, polityka nie będzie miała tu nic do rzeczy.

Staram się unikać tematu oświaty, który wielu osobom się już przejadł, ale otrzymałem informację, że grupa osób zaangażowanych w obronę szkół i przedszkoli zamierza się udać z wizytą do prezesa Pis Jarosława Kaczyńskiego. Czy do wizyty dojdzie wcale pewne nie jest, gdyż musi tu być wola także samego prezesa i o to zainteresowani się obawiają.

"Panorama Radomska" nie zdjęła swojego materiału, w którym zawarła poważne oskarżenia wobec przedstawicieli opcji rządzącej wiceprezydenta Igora Marszałkiewicza i radnego Karola Sońty, mimo, że ci domagali się tego pod groźbą skierowania sprawy do prokuratury o naruszenie dóbr osobistych. Także kancelaria prezydenta miasta zażądała sprostowania "niezgodnych infromacji w nich zawartych". Oznacza to, zgodnie z moimi przewidywaniami, że sprawa nie skończy się tak szybko. Albo więc gazeta ma "mocne papiery", albo po prostu idzie w proces ze względów promocyjnych. Chyba, że jeszcze zmieni zdanie.

17:02, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 stycznia 2012

W ostatnich dniach jestem niezwykle  mocno zaabsorbowany zmianami zawodowymi, więc nie bardzo zostaje mi czas na skorzystanie ze wszystkich zaproszeń, które otrzymuję w związku z reorganizacją oświaty, ale i innych. Wczoraj jednak udało mi się dotrzeć na spotkanie radnych opozycji samorządowej z rodzicami uczniów i nauczycielami z reorganizowanych placówek. Nie pisałem o tym na blogu nie dlatego, że było ono tajne, jak oreślił je na swoim blogu przewodniczący rady miejskiej Dariusz Wójcik, ale dlatego, że do niekomentowania tego co się tam działo, zobowiązaliśmy się wszyscy. Mieliśmy świadomość, że i tak nie będzie to tajemnicą, gdyż na sali znalazło się kilka osób związanych z PiS, jednak skoro takie postanowienie zostało podjęte, milczałem jak przysłowiowy grób. Dziś mogę dodać tylko tyle, że mocno zaskoczyła mnie frekwencja. Miało być spotkanie z reprezentacjami poszczególnych placówek, a zjawiły się takie tłumy, że mnóstwo osób nie zmieściło się w sali NOT. No i fakt, że bardzo dużo się dowiedziałem, bo nie jestem przecież znawcą spraw oświatowych, czego nie ukrywam. Zawsze posiłkuję się tu wiedzą kolegów doskonale w tych sprawach zorientowanych np. Tomka Korczaka, szefa ZNP, ale niektóre informacje uzyskane wczoraj były naprawdę zaskakujące. Dodam jeszcze tylko, że w kuluarach było mi bardzo miło, bo sporo osób chciało porozmawiać czy zapytać mnie o punkt widzenia w bardzo różnych kwestiach.

Dalsze działania w sprawie przekształceń w oświacie z ramienia opozycji prowadzą osoby upoważnione przez kluby radnych. W naszym przypadku od początku ten temat pilotuje doświadczony w sprawach oświaty radny a jednocześnie szef klubu Zenon Krawczyk. Rodzice]zdecydowali się zorganizować, partie polityczne postanowiły udzielić im wsparcia, ale bez włączania w samą inicjatywę, aby nie upolityczniać ich poczynań. Na razie więcej na ten temat napisać nie mogę, poza tym oczywiście, co dziś podały już radomskie portale. W konferencji prasowej uczestniczył właśnie mój wspomniany wyżej klubowy kolega.

Przez miasto przewinęła się też wieczorem informacja, że nie ma zgody w samym PSL czy przyłożyć rękę do tych zmian. Przypomnę, że ten jeden pslowski głos zadecyduje czy do  reorganizacji dojdzie. Niebawem u ludowców odbywać sie będą wybory i tam też występuje niemałe tasowanie kart. Wiem, że spora grupa działaczy sprzeciwia się poparciu tych przekształceń.

Dziś nie uczestniczyłem też z wymienionych wyżej powodów w pierwszym oficjalnym spotkaniu Bractwa Kurkowego, do którego wstąpiłem, i którego jestem współzalożycielem. Na razie liczy ono ponad 40 osób, polityków jest w nim bardzo niewielu. Głównymi inicjatorami przedsięwzięcia są Sławomir Adamiec i Mariusz Fogiel, ale w naszym gronie znalazły się prawie same znane nazwiska, a kwestie poglądów politycznych i poglądów w ogóle nie mają tu znaczenia. Połączyły nas inne idee, o których pisałem nie tak dawno. To też dowód na to, jak bardzo po dwudziestu latach demokracji lokalny świat normalnieje. Jeszcze kilka lat temu zrzeszenie się ludzi o tak bardzo różnych poglądach w jednym stowarzyszeniu byłoby niemożliwe.

Jest jeszcze kilka ważnych spraw do omówienia, ale powrócę do nich w weekend. Dziś jeszcze mam sporo spraw do ogarnięcia.

PS: Jakieś zmiany nastąpiły na portalu Gazety i Czytelnicy zwrócili mi uwagę, że nie ma już zakładki z blogami, przez którą wchodzili na Made in Radom. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe zmany. Zakładka mojego bloga znajduje się nadal na portalach Radom24 i Mój Radom.

21:42, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »

Jakoś tak się ostatnio składa, że trudno znaleźć jakieś pozytywne informacje. Dziś przyszła kolejna zła - rząd przeznaczył zbyt mało środków na walkę z bezrobociem, co mocno odczują urzędy pracy w mieście i regionie. Informacje już pojawily się w lokalnych mediach. Dla biednego Radomia oznacza to jeszcze większą biedę...

Teraz z innej beczki. W Polsce burzymy pomniki z przeszłości. To znaczy burzyliśmy, bo już chyba wszystkie "niesłuszne" zostaly zburzone. Warto więc zobaczyć jak to robią np. Niemcy: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/spor-o-pomnik-marksa-i-engelsa-w-berlinie,1,5003183,wiadomosc.html .

Ciąg dalszy notki wciągu dnia.

10:09, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 stycznia 2012

I znów jak w poprzednich dniach witam po raz drugi. Mnóstwo rzeczy się dzisiaj działo, o niektórych jednak z przyczyn takich, że dałem słowo, napisać nie mogę, a o niektórych nie chcę. Bombę wywołał w mieście artykuł w Panoramie Radomskiej, który ujawniał kulisy likwidacji PSP 8 przy ul. Dzierzkowskiej i przeksztalceń MDK-u w świetle budowy w pobliżu tych placówek hipermarketu z powiązaniami rodzinnymi w tle. Gazetą zostało dosłownie zawalone miasto, podawana była z rąk do rąk, ale druga część dnia przyniosła ostrą reakcję zainteresowanych i zapowiedź skierowania sprawy przeciwko gazecie do prokuratury za naruszenie dóbr osobistych ze strony radnego Karola Sońty, wiceprezydenta Igora Marszałkiewicza, bo o nich tu chodziło. Zapowiada się poważna sprawa, bo znam przecież obie strony i pewnie żadna z nich nie będzie chciała popuścić. Na pewno będzie to jedna z ciekawszych spraw w tej kadencji samorządu.

Znalazł uznanie wśród radnych opozycji mój pomysł, aby delegacja szefów poszczególnych klubów radnych udała się do prezydenta miasta z misją porozumienia w sprawie wstawienia się za panią dyrektor MDK-u Elżbietą Sobkowiak. Atmosfera w sprawach oświaty jest bardzo napięta i ewentualne odwołanie może być iskrą, która podpali lont. Wiem, że jak wiceprezydent Ryszard Fałek się zaweźmie, to nie popuści, stąd liczę na prezydenta Andrzeja Kosztowniaka. Nawet jeżeli dyrektorka popelniła błąd, może warto ostudzić na chwilę emocje i dla dobra całej sprawy wycofać procedury odwoławcze. O to m.in. nas radnych prosili rodzice dzieci uczęszczających do placówki a ja już za pomocą tej notki również proszę kolegów radnych z PiS. Emocje są złym doradcą.

Zła sytuacja miasta, dodatkowo podgrzewana panującym kryzysem i brakiem środków dla samorządów z budżetu centralnego powoduje, że atmosfera w mieście gęstnieje. Coraz więcej ludzi jest niezadowolonych, co odczuam na dyzurach i wszelkich spotkaniach, na których zawsze staram się znaleźć chwilkę, aby porozmawiać "poza protokołem". Co ciekawe ludzie żalą się na radę miejską np. m.in. za ... ceny paliw, i choć to nie jest w żadnej mierze winą samorządu, to takich pretensji często trzeba słuchać...

20:10, bohdankaras
Link Komentarze (1) »

Zadzwonił do mnie radny Wiesław Wędzonka (PO), który nie do końca rozczytał moją wypowiedź, a może po prostu ja nie napisałem o tym zbyt jasno. Jego pomysł przejęcia PSP 8 przez stowarzyszenie "Przyjaciele Ósemki" uważam za dobry, choć tak jak przypuszczałem, nie było woli rodziców do jego realizacji. Co do zaś obecności radnych PO na spotkaniu pod szkołą - to po prostu nie otrzymałem zaproszenia na to spotkanie, podczas gdy - temu zaprzeczyć się nie da - PO przyszła tam bardzo liczną grupą. To pierwsze tak mocne wejście PO w sprawy szkół, bowiem wcześniej przedstawiciele tego ugrupowania takich spotkań unikali. Z tego więc punktu widzenia napisałem o piarowym podejściu do sprawy, no bo z czegoś ten nagły zwrot się przecież wziął. Z rodzicami z ósemki tez sprawę wyjaśniłem - nic się nie stało, że mnie tam nie było, bowiem znam problemy szkoły na pamięć, jej osiągnięcia oraz argumenty rodziców również, a ze stanem budynku zapoznałem się bardzo szczegółowo. Tak naprawdę więc mając wyraźne stanowisko w głosowaniu moje kolejne wizyty tam już niczego nie wniosą. Uznałem jednak za stosowne, aby swoje spostrzeżenia na ten temat przedstawić.

Dementowane są moje wczorajsze informacje o ewentualnych zmianach w kolegium prezydenckim. Taki pomysł rzeczywiście gdzieś krążył po korytarzach Urzędu Miejskiego i tam został właśnie wykreowany, ale to był ponoć efekt "niepokoju przed koalicją" w kręgach niektórych ludzi władzy, niekoniecznie jednak z samego topu. Tak czy siak przynajmniej temat został przecięty, pewnie do czasu zawiązania się jakiejś nowej plotki...

Dzis media obiegła wiadomość o tym, że wiceprezydent Fałek chce zamierza odwołać panią dyrektor MDK Elżbietę Sobkowiak. Chodzi o to, że na oficjalnej stronie MDK-u znalazło się przekierowanie dotyczącą sondażu na temat ewentualnego odwołania prezydenta i rady miejskiej. Panią dyrektor poznałem na spotkaniach Centrum Aktywności Lokalnej, jako bardzo dobrą organizatorkę, osobę o silnie zarysowanym własnym zdaniu i energiczną. Dlatego też zdziwiło mnie, ale i kilku innych radnych, że tak doświadczona osoba pozwoliła sobie na taki błąd. Bo trzeba - niestety - jasno sobie powiedzieć, że taka decyzja błędem była. Jak wiadomo Pani Dyrektor mocno włączyła się w obronę obecnego statusu prowadzonej przez nią placówki i pewne było, że wiceprezydent Fałek takiej okazji nie przepuści. To taka pierwsza moja ocena na gorąco, choć moim zdaniem trzeba zrobić wszystko, aby doprowadzić do porozumienia obydwu stron. Z drugiej strony wiem, że będzie to niezmiernie trudne...

Ciąg dalszynotki później.

12:25, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 stycznia 2012

Witam dziś po raz drugi. Od dłuższego już czasu po mieście krąży pogłoska o zmianach w kolegium prezydenckim. Nie pisałem o tym, bo wszystko cały  czas nosiło znamiona plotki, ale dziś dyskutowali już na ten temat nawet radni. Otóż mówi ta pogłoska, że jedna z osób z kolegium prezydenckiego pójdzie do pracy na  stanowisko wiceprezesa miejskiej spółki (tak, jak to było z wiceprezydentem Skibą, tylko spółka inna) a wolne miejsce zajmie przedstawiciel PO, bądź iinny przedstawiciel PiS. Oczywiście czy tak sie stanie, to zweryfikuje  najbliższa przyszłość.

Ileż w nas radomianach jest pesymizmu! Dziś pojawiła sie informacja o pokładach ropy łupkowej, na której leżą m.in. okolice Radomia. I co? W Lublinie czy na Mazurach byli dumni z tej informacji, co można było wyczytać na ogólnopolskich forach internetowych, tymczasem wiele osób z Radomia wypisywało się w tonie mocno malkontenckim a czasem wręcz ... niechęci czy niezadowolenia. Tylko nieliczni żartowali, że może będziemy drugim Teksasem. No cóż, to jest chyba jednak nasza lokalna choroba - poczucie niskiej wartości i właśnie malkontenctwo... 

Dużym zainteresowaniem cieszy się w internecie strona: http://emeryturazawieszenie.blogspot.com/ . W krótkim czasie zanotowała ona, i to bez większej promocji, ponad 21 tysiecy odwiedzin. Powstała zainspirowana walką radomskiego urzędnika i znanego fotoreportera Mariana Strudzińskiego z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Tam też o tej walce możemy przeczytać.

PS: Otrzymałem informację od Pana Marka Kwiatkowskiego z PSP 8, w której pisze on, iż nie wie, jak to się stało, że radni SLD nie otrzymali zaproszenia na dzisiejsze spotkanie pod "ósemką". Oczywiście nie gniewam się z tego powodu, ale chciałem po prostu wyjaśnić swoją nieobecność, gdyż jak pisałem wcześniej, aby nie podgrzewać atmosfery, nie chodzę tam, skąd nie otrzymuję zaproszenia. Sprawa zaś "ósemki" jest mi bliska, bo to szkoła w moim okręgu wyborczym, z którą jako radny miałem i mam doskonałą więź poprzez spotkania z mieszkańcami  tam organizowane przez MOPS i dyrekcję placówki.  

23:17, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »

Z relacji prasowych dowiedziałem się dziś o przebiegu spotkania w sprawie obrony szkół pod PSP 8, na które - przypomnę - nie byłem zaproszony. Na spotkaniu tym razem dominowali politycy PO, którzy w przeciwieństwie do ostatniego spotkania, kiedy to nie było żadnego reprezentanta tego ugrupowania, tym razem przybyli w licznym składzie z wicemarszałkiem Leszkiem Ruszczykiem i bylym senatoremn Andrzejem Łuczyckim na czele.

Szybko okazało się, że rodzice odrzucili propozycję ... PO, aby stowarzyszenie "Przyjaciele Ósemki" przejęło szkołę. Zapowiadają więc wizytę u prezydenta nie w tej sprawie, ale po prostu w obronie szkoły. Na dzisiejszym spotkaniu była także obecna posłanka Solidarnej Polski Marzena Wróbel, która ma spore rachunki do wyrównania z wiceprezydentem odpowiedzialnym za oświatę, Ryszardem Fałkiem, więc czekają nas na pewno baaaardzo ostsre polemiki.

Wprawdzie jeden z Czytelników napisał mi w  komentarzu, że ta oświatowa story staje się już nudna, ale trudno nie informować o wydarzeniu, które skupia uwagę praktycznie całego miasta. Dodatkowej barwy dodał tej walce o oświatę zamiar ewentualnego zwołania referendum.

A swoją drogą ciekaw jestem jak PO wybrnie z pewnego problemu - jeszcze wczoraj szef klubu radnych Platformy deklarował w radiu Plus poparcie dla niektórych rozwiązań reorganizacyjnych proponowanych prze PiS. Chyba, że to celowa taktyka PO - bronić tych, którzy protestują najgłośniej, a zgodzić sie na likwidację tych, co siedzą cicho. No z punktu widzenia piaru to na pewno zgrabna zagrywka, ale jak powszechnie wiadomo w tej dziedzinie partia Tuska jest akurat całkiem niezła.

Dzisiejsza manifestacja członków PO pod "ośemką" ma też jeszcze jeden wymiar. Oto bowiem ruch PiS-u odmrażający stanowisko szefa komisji do spraw spółek dla Platformy spowodował u wyborców PO konsternację. No bo jak to, w kraju PiS nie zostawia suchej nitki na PO, a tutaj się dogadują? Trzeba to więc było jakoś "przykryć". Nie moje to problemy, ale przedstawiam jedynie swój punkt widzenia.

Przypomnę tylko, że stanowisko SLD w tej sprawie jest ostateczne - cała czwórka naszych radnych zagłosuje przeciwko likwidacji tej szkoły. Do tego upoważnił nas wczoraj zarząd SLD a dziś prawdopodobnie taką sama decyzję podejmie rada miejska Sojuszu. I może wiedząc o tym, bo informowałem rodziców ósemki na poprzedim spotkaniu, nie otrzymałem zaproszenia na dzisiejsze spotkanie.

Cd. notki później.

14:34, bohdankaras
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 stycznia 2012

Dość aktywny dzień. Dyżur w radzie, audycja w Radiu Plus, zarząd SLD, kilka spotkań zawodowych...

Audycja w "Plusie" znowu kręciła się wokół reorganizacji w oświacie. Wspólnie z Wiesławem Wędzonką (PO) i Dariuszem Wójcikiem (PiS) dyskutowaliśmy także o nowej propozycji - z inicjatywy tego pierwszego z radnych dojdzie do spotkania prezydenta miasta z osobami ze stowarzyszenia "Przyjaciele Ósemki" w celu omówienia ewentualnego przejęcia szkoły przez to stowarzyszenie. Z innych tematów mówiliśmy o Radomiu w kontekście programu "Polski Wschodniej" a także o planach radnych na obecne ferie. Moim planem jest tu po prostu brak planu.

Tymczasem jutro pod "ósemką" kolejne spotkanie, tym razem z udziałem zaproszonych gości z innych szkół, nie tylko tych reorganizowanych. Moim zdaniem raczej nikt tak sam z siebie z placówek nie zagrożonych likwidacją raczej nie przybędzie, chyba, że włączą się w tę akcję związki zawodowe. Rodzic ucznia czy nauczyciel ze szkoły , która nie znalazła się w planie reorganizacji nie będzie zainteresowany popieraniem innych, bo to jego nie dotyczy. Dziś pojęcie solidarności mocno się zdewaluowało, taki mamy czas. Na to spotkanie nie byłem zaproszony, więc się nie wybieram, będą jednak media, więc poznamy jego przebieg.

Dziś odbyło się także posiedzenie zarządu miejskiego SLD. Niebawem w partii w Radomiu dojdzie do wyborów nowych władz, ale nie zamierzam kandydować na żadną funkcję partyjną. Robię tak od dłuższego czasu, rezygnując z dalszej partyjnej kariery. Nie kandyduję także od lat na delegata, aby potem być we władzach wojewódzkich czy krajowych - poobijałem się już mocno na tych warszawskich "salonach" i mnie to nie bawi. W polityce zresztą lubię być człowiekiem drugiego planu, choć nie zawsze mi to wychodzi. Na pewno w radomskiej SLD dojdzie do sporych zmian, ale o szczegółach wewnętrznych działań w partii pisać na razie nie mogę.

Otrzymałem zaproszenie od organizatorów do wstąpienia do radomskiego Bractwa Kurkowego. Zaproszenie nieco niespodziewane, ale które przyjąłem. Podobają mi się założenia tego stowarzyszenia, z których jednym z głównych jest promocja miasta i jego historii. Liczę też, że będzie ono sprzymierzeńcem w działaniach na rzecz powstania Muzeum Historii Radomia.

Nieco krócej dziś. Zmęczenie materiału... :)

22:54, bohdankaras
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

Mimo ferii zimowych, atmosfera wokół reorganizacji oświaty nadal jest grzana. Rodzice oraz nauczyciele na jutro zapowiedzieli wiec pod PSP 8, na który zapraszają też przedstawicieli z innych szkół. W PiS mocna irytacja, bowiem na stronie MDK-u znalazł się button odsylający do strony sondażowej poświęconej ewentualnemu odwołaniu prezydenta i rady miejskiej. Radny Jakub Kowalski opisał całą sprawę na Facebooku i zapowiada, że zwróci się do prezydenta o jej wyjaśnienie. Tak więc napięcie rośnie, a klimat przed sesją, na której będziemy podejmować decyzje mocno gęstnieje.

Powrócę jednak jeszcze na chwilę do próby likwidacji PSP 8. Wiceprezydent Ryszard Fałek wprowadził cały klub radnych PiS na niezłą minę. W końcu dwie kadencje temu sam jako radny bronił tej szkoły, używając mocnych argumentów w obliczu jej likwidacji. Teraz, choćby na głowie stawał, nijak nie wytłumaczy nikomu, że decyzja jest racjonalna, bo oponenci będą mówić jego słowami z tamtego okresu. A to także rzutuje na wiarygodność w całym przedsięwzięciu. To piwo do wypicia dla klubu PiS będzie więc mialo wyjątkowo cierpki smak.

Od pewnego czasu na interentowych forach pojawiają się posty, które próbują pokazać, że opozycja w sprawie reorganizacji szkół gra razem z PiS, co jest oczywiście ewidentną bzdurą. Robią to m.in. przedstawiciele ugrupowań politycznych, które nie mają radnych w samorządzie i robią to wcale nie w obronie placówek, ale we własnym interesie. Oczekują bowiem, że ewentualne nowe wybory pozwolą im wprowadzić swoich kandydatów do rady. I trudno mieć do nich o to pretensje, że chcą, ale akurat rozpowiadanie kłamstw na temat opozycji dobrą drogą nie jest i nie służy także samym zainteresowanym placówkom.

Moje postępowanie w tej sprawie jest bardzo czytelne - chodzę tylko tam, gdzie mnie zapraszają, choćby po to, aby nie dolewać oliwy do ognia oraz nie stwarzać pretekstu dla rządzących, że sprawa obrony szkół na podłoże polityczne. Upolitycznianiem tego protestu można zrobić największą krzywdę wszystkim tym, którzy swoich placówek bronią, i o tym muszą pamiętać zarówno rodzice i nauczyciele, jak i politycy. Tak naprawdę wymachiwanie szabelką do niczego nie doprowadzi  a odpowiedź co do intencji opozycji będzie tkwiła w sposobie głosowania. Bo póki co nikt niczego lepszego nie wymyślił - w demokracji liczy się liczba szabel nie do wymachiwania, ale do głosowania.

I jeszcze jedno - choćbyśmy na głowie stawali w opozycji, a PiS się uprze, to wszystkie projekty uchwał klepnie. To tam bowiem jest klucz do drzwi z napisem "radomska oświata", z czego - tak mi się wydaje - zdają sobie sprawę ludzie walczący w obronie placówek. Zresztą oni sami na spotkania zapraszają nie tylko opozycję, ale i przedstawicieli PiS i władz (tak było choćby w przypadku PSP 8), a to jest potwierdzenie, że mechanizm dzialania samorządu doskonale znają. Dlatego też śmiesznie brzmią anonimowe wpisy na forach  typu "w Radomiu nie ma opozycji". Jeżeli już to powinny raczej brzmieć: "w Radomiu nie ma nieodpowiedzialnej czy wręcz głupiej opozycji". Chyba, że o czymś nie wiem, ale wtedy poproszę o konkretne przykłady.

Ja swój stosunek do problemu wyraziłem podczas wizyty w TV Dami w programie pt. "Na temat", drugi raz zaś wyrażę go na sesji rady.  Kilkukrotnie  zresztą już podobne oskarżenia w kierunku opozycji padały a potem okazało się, że zachowała się ona jak należy. Być może popełniam błąd, bo nikt mnie nie upoważnił do zabierania głosu za całą opozycję, więc Czytelnicy niech w miejsce tego słowa wstawią sobie po prostu wyżej zwrot "klub radnych SLD".

PS: Zaskakuje mnie, jak wiele osób zainteresowały moje mini-fotoreportaże z Puszczy Kozienickiej. To napawa optymizmem, że ten cudowny leśny świat ma tak wielu sympatyków.

22:54, bohdankaras
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 stycznia 2012

Jednak sprzeczne informacje dochodzą w sprawie ewentualnego referendum w sprawie odwołania rady miejskiej i prezydenta. Jedno źródło twierdzi, że wyłącznie zbierane są sondażowo informacje na stronie internetowej, ile osób poparłoby takie odwołanie, inne, że uruchmiono już akcję zbierania podpisów. W tej pierwszej akcji "tak" powiedziało ponad 1200 osób.

Nie spadł mi na głowę ani w okolice mojego miejsca zamieszkania ani kawałek rosyjskiej sondy, która dziś miała przedostać się z kosmosu w ziemską atmosferę, niewykluczone, że w okolicach Radomia. Szczerze mówiąc kawałki takiej sondy byłyby bezcenne pod kątem historycznym i pewnie znalazłyby poczesne miejsce w przyszłym muzeum historii miasta Radomia. Właśnie przed chwilą agencje podały informację, że Phobos runął do Pacyfiku...

Wspomnienie o Air Show. Bardzo fajny film z tegorocznych pokazów pojawił się ostatnio w internecie na kanale You Tube. Polecam: http://www.youtube.com/watch?v=AoPJojLFJL8&list=UUt7Y-l7jAi995eemUlVWIVA&index=1&feature=plcp .

Z małym opóźnieniem, ale prezentuję list stałego Czytelnika (dane do mojej wiadomości), który pisze jak zaoszczędzić w mieście:

Szanowny Panie radny,


Chciałem się odnieść do doniesień medialnych dotyczących szukania oszczędności w budżecie miasta Radomia kosztem oświaty. Proponuję inne rozwiązanie:

1. Utrzymanie oświetlanie ulicznego pochłania ogromne koszty ale można je próbować obniżyć i to nie tylko poprzez zmianę na bardziej energooszczędne lampy, wymianę systemów zapłonowych na nowszego typu itp. Jest prostszy sposób wystarczy zmienić dostawcę energii elektrycznej. Przetarg na dostawę energii elektrycznej nie musi objąć tylko oświetlania ulicznego trzeba włączyć w to wszystkie (większą część) podległe jednostki pod UM (szpital, szkoły, instytucje kultury itp.) w prosty sposób zwiększymy zapotrzebowanie przez co zmniejszymy cenę za 1 kWh (oszacowanie zapotrzebowania w obecnych czasach nie jest problem – historyczne dane z rachunków ). Jak pokazują inne miasta oszczędności z tego tytułu sięgają ponad 1mln zł – nie inwestując w energooszczędną technologię.
(http://energetyka.wnp.pl/samorzady-coraz-czesciej-kupuja-tania-energie-na-wolnym-rynku,152000_1_0_0.html).

2. W obecnych ciężkich czasach (bo w końcu mamy kryzys jak i wysokie zadłużenie miasta) zrezygnowanie z jednego stanowiska wiceprezydenta wydaje się rozwiązaniem jak najbardziej słusznym. Chcąc oszczędzać należało by zacząć od siebie a potem szukać innych sposobów, a wydawanie nie swoich pieniędzy zawsze przychodzi najłatwiej.

I na dziś to tyle. Jutrzejszy dzień przyniesie zapewne więcej wydarzeń do skomentowania.

19:55, bohdankaras
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 69