..

Blog > Komentarze do wpisu

Moja walka z rakiem (440). W wielu obszarach lepiej. Sił ciągle nie za dużo...

Wczoraj znowu dało się nieźle pospać i  część przypadlości albo odeszła, albo też wydatnie zmalała, choć i tak pozostało jeszcze  sporo. Gardło np. ciągle zawiera grzyby i pleśniawki, ale znowu lepiej  zaczynam łykać. Ale wreszcie łóżko jest dostępne, a smarowane odleżyny przestają powodować cierpienie. Natomiast sen skraca mi z  kolei zbyt szybkie zasychanie jamy ustnej,

Rzadsze ostatnio pisanie na blogu spowodowało na początku tego tygodnia, prawdziwą lawinę odwiedzin w domu.. Pewnie też znowu poszedł cynk, że się gdzieś wybieram... Teraz czas powalczyć o odzyskanie sił.

piątek, 15 sierpnia 2014, bohdankaras

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Aleksander Gruszka, *.toya.net.pl
2014/08/15 21:27:02
Szanowny Panie, skoro się przyzwyczaiło nas, śledzących Pana walkę o zdrowie, do codziennego meldunku, to teraz proszę się nie dziwić, że ich brak jest dla nas niepokojący :) Jak się zaczęło to trzeba być konsekwentnym. Przypomnę, że wielu z nas bolą już kciuki od ich trzymania :) Gorąco pozdrawiam