..

Blog > Komentarze do wpisu

Moja walka z rakiem (XXX). Chemia, naświetlanie i inne "bonusy". Kłopot ze spaniem

No to po chemii, którą musiałem przerwać na naświetlanie. Na razie a minęła już (dopiero) godzina czuję się możliwie. Siostry mówią, że u różnych ludzi różne objawy przychodzą w różnych momentach, a u niektórych wcale. Chciałbym być tym niektórym. O tyle możliwie, że przecież piszę tę notkę. Wiara w sukces ze mnie nie schodzi a dodatkowo pomaga mi wiele osób. Żona była przy mnie dziś niemal cały dzień, pojechała dopiero jak skończyłem przyjmować chemię. I skorzystaliśmy z pomocy warszawskiego kolegi, który zadeklarował się, że jak będzie trzeba to pojazd jest do dyspozycji. Oczywiście nie chcemy tej dobroci ludzkiej w każdej postaci nadużywać, ale bardzo się przydała (dzięki Wojtku!).

Znowu muszę przyznać, że jest tu znakomity personel, ale system już taki nie jest. Nie opiszę szczegółów właśnie z tego pierwszego powodu, choć może właśnie dlatego powinienem?

Jutro i pojutrze mam płukanie po chemii a liczyłem, że jak się będę dobrze czuł, to na weekend wpadnę do domu, bo naświetleń nie ma wtedy. Nie zamierzam jednak nawet pomyśleć zrobić czegoś, w stosunku do czego lekarze będą mieli choćby cień wątpliwości.

Naszły mnie też wątpliwości co do sensu dalszego pisania bloga (ileż można o chorobie). Kilkanaście konsultacji na Facebooku wyczyściło mnie z tego pomysłu. Dominował pogląd - kto nie chce, nie musi przecież czytać - i ja się z nim zgadzam.Ponadto sporo osób z rakiem  i po raku się odezwało, i oni też uważają, że warto pisać dalej.

W nocy niemal nie spałem. Stan niektórych pacjentów generował hałasy, które nie dały spać, ale kilka razy wzywaliśmy siostry do nich, bo każdy ma w głowie, aby nie naciskać guzika alarmowego, a siostry mówią, że po to one są, kiedy trzeba. Zobaczymy jak tam jutro będę się czuł. Brak notki będzie znaczył, że byle jak... Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

PS: Samoloty latają nam nad głowami bardzo często, bo jakiś remont pasa na Okęciu to powoduje. Po 22.00 dochodzą jeszcze wyścigi motocykli.... W Radomiu nie latają nam jeszcze tak bardzo samoloty, mam nadzieję, że jak zaczną to się naród nie wkurzy...

czwartek, 16 maja 2013, bohdankaras

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: