|
Blog > Komentarze do wpisu
Zima w zimie zaskoczyła. Dla kogo te mieszkania? Jeszcze raz o korupcji. Orkiestra bez licytacji.Spadł śnieg. Ten nagły atak zimy w zimie najbardziej - jak zwykle - zaskoczył drogowców. Bo ostatnio śnieg w naszym mieście to rzeczywiście rzadkość. Tak jak i deszcz latem. Ale od deszczu przynajmniej płacimy podatek, a od śniegu nie. Miasto płaci jednak służbom odpowiedzialnym za odśnieżanie i utrzymanie dróg w należytym stanie. Tymczasem, jak na razie, na części ulic mamy po prostu lodowisko... Pisząc wczoraj o podwyżkach, nie zaakcentowałem kolejnego wzrostu cen mieszkań na wynajem zafundowanych przez RTBS Administrator. Autorka artykułu w Gazecie Wyborczej podała przykład, ile teraz będzie płacić się za mieszkanie o powierzchni 50 metrów kwadratowych. Problem w tym, że np. na osiedlu przy ul. Rapackiego dominują mieszkania duże. I tak 80 gr więcej za metr, oznacza podwyżkę w takim mieszkaniu, jak moje (czyli 72,3 m kwadrat.), rzędu 58 zł czyli w ciągu 8 miesięcy nastąpił łączny wzrost o jakieś 110 - 120 zł. Wraz z ogrzewaniem czynsz będzie więc wynosił w granicach 800 zł plus oczywiście wszystkie inne opłaty. Po raz enty przypominę jedynie, że mieszkania na wynajem budowane były i są z myślą o osobach średnio zarabiających, biednych bowiem na nie nie stać, a bogaci mogą sobie kupić lokal własnościowy, albo zbudować dom. Taki wydatek, jak wymieniłem, znowu zmusi wiele rodzin do opuszczenia mieszkań, których na domiar złego w ogóle nie można wykupić. A potem pewnie władze miasta będą się chwalić, jak to się poprawiły wyniki finansowe spółki Administrator, problem tylko w tym, że zarządzać przez nieustanne podnoszenie cen, potrafi chyba każdy... Dlatego też i ja podjąłem już raczej nieodwołalną decyzję o opuszczeniu chyba jeszcze w tym roku swego mieszkania. Przy podwyżkach rzędu ponad 100 zł rocznie, wolę już odprowadzać ratę kredytu hipotecznego do banku, niż ładować swoje pieniądze w kiepsko zarządzaną dotychczas spółkę... Dostałem w mailu zapytanie, dlaczego na blogu nie odnioszę się do osób z Radomia zamieszanych w korupcję w polskiej piłce nożnej i do samego zjawiska korupcji. Nie czyniłem tego ostatnio, bo zrobiłem to już tu znacznie wcześniej. Przypomnę też, że to także m.in. dlatego odszedłem z aktywnego działania w sporcie, że widziałem bezsens swojej pracy, głównie poprzez pryzmat cudów mających miejsce na piłkarskich boiskach. Takim apogeum były jednak dla mnie baraże Broni o III ligę z Legionovią kilka lat temu, kiedy to ostatecznie powiedziałem sobie "dość". Wcześniej, przez ładnych parę lat, jako dziennikarz walczyłem z "drukowaniem" spotkań przez lokalnych i regionalnych sędziów, na łamach Dziennika Radomskiego. Wtedy nawet nikomu się nie śniło wesprzeć mnie w tej walce, a niektórzy dawali mi nawet do zrozumienia, że postradałem rozum. I tak - moim zdaniem - sprawiedliwość nie jest w stanie dosięgnąć wszystkich, a najbardziej śmieszy mnie, iż winni są teraz pełni skruchy, a odpowiedzialność próbują zrzucać na inspiratorów procederu czyli jakichś tam "Fryzjerów" i innych, będących daleko stąd, działaczy... Ot i wszystko z mojej strony w tej sprawie, a od wyroków są przecież sądy... 11 stycznia kolejny już raz zagra w mieście Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Niemal niezauważona przeszła informacja podana przez Gazetę Wyborczą, że w tym roku wplywy WOŚP mogą znacznie zmaleć, bowiem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie dało zezwolenia na zbiórkę publiczną w formie licytacji. Szkoda tylko, że autorka artykułu nie napisała, jaki był powód takiej decyzji i dlaczego podjęto ją akurat w 17 roku grania Orkiestry... Wystąpią m.in. bardzo dobra radomska kapela Lustro, obiecujący The Mon (muzyka elektroniczna) i zespół Tomasza Luberta (byłego lidera formacji Virgin, towarzyszącej Dodzie) -Video. I jeszcze na zakończenie dzisiejszej notki chciałem polecić wszystkim lokalnym politykom oraz osobom interesującym się mechanizmami polityki (ale nie tylko), niezwykle interesującą pozycję książkową, którą nabyłem w mojej ulubionej ostatnio księgarni, jaką jest empik. Książka nosi tytuł "Czarna propaganada", a autor Stanley Newcourt - Nowodworski opisuje w niej tajemnice największych oszustw II wojny światowej. Pozwolę sobie w tym miejscu jedynie zacytować fragment przedmowy autora: "Afisz o wymiarach czterdzieści na dwadzieścia centymetrów zapisany był czarnym tłustym drukiem na czerwonym tle. Komunikat w języku niemieckim był zwięzły: "Gestapo zdradziło naród i siły zbrojne. Śmierć zdrajcom!". Pod spodem widniał podpis: "Stary niemiecki wiarus". Chłopiec zaczął przypinać afisz do kasztanowca, tak by widać go było z drogi. Ostatnią pinezkę wbijał w pośpiechu, bo usłyszał odgłos zbliżającego się samochodu. Miejsce? Kielce w okupowanej przez Niemców Polsce. Czas? Wczesne lato 1944 roku. Chłopiec? Byłem nim ja. Miałem wtedy piętnaście lat". Dobra propoagnda to już połowa sukcesu... (skąd my to znamy?) ;-) piątek, 02 stycznia 2009, bohdankaras
TrackBack
|